Zapomniałeś hasła? Odzyskaj je teraz
Narzędzia główne:
close
mobile

NonStop działa najlepiej jako aplikacja.

Wiadomości i inwestowanie w jednym.
Pobierz nową aplikację TMS Brokers.

Pozostań na stronie POBIERZ
TO JEST TREŚĆ PREMIUM

Brexit: dreptanie nad przepaścią

Opinie
Nie masz wystarczających uprawnień by wyświetlić ten artykuł.
Załóż rachunek maklerski i uzyskaj pełny dostęp do analiz i rekomendacji.
Dziś przed nami trzeci dzień debaty w brytyjskim parlamencie w sprawie brexitu i wciąż nie widać postępów. We wtorek parlament brytyjski przegłosował tzw. „Grieve Amendment”, który stwierdza, że jeśli 11 grudnia umowa brexitu zostanie odrzucona, rząd będzie musiał w ciągu 21 dni zwrócić się do Izby Gmin z wnioskiem o zatwierdzenie planów dalszego postępowania. To oznacza, że jeśli dotychczasowa umowa premier May upadnie, parlament ponownie będzie zmagał się z ustaleniem dalszego kierunku rozwoju sytuacji.

Ponadto wpływ na przebieg debaty ma również opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE (Manuel Sanchez-Bordon). Stwierdził on, że UK może odwołać Artykuł 50 bez potrzeby zwracania się o zgodę do innych państw członkowskich. Warto jednak pamiętać, że opinia ta nie jest wiążąca, ale tak naprawdę nie jest to informacja, która istotnie zmienia równowagę sił między Londynem i Brukselą. Jest mało prawdopodobne, aby UE miała stawać na drodze Wielkiej Brytanii, jeśli ta zmieniłaby zdanie i chciała pozostać w UE. Stąd decyzja zawsze była w pełnej gestii Londynu.

W międzyczasie poza salą obrad parlamentu toczą się dyskusje o tym, jak dotkliwa będzie porażka May w przyszłotygodniowym głosowaniu. The Times donosi, że ministrowie Gabinetu zachęcają May do przełożenia w czasie kluczowego głosowania zaplanowanego na przyszły wtorek, obawiając się jej katastrofalnej porażki, która może doprowadzić do upadku rządu. Według Williamsona, sekretarza obrony, możliwa jest przegrana o ponad 100 głosów. Inni ministrowie (Rudd, Javid, Cairns) optują za dalszym lobbowaniem za porozumieniem, ale są za odwołaniem głosowania, jeśli do poniedziałku przewaga głosów za odrzuceniem projektu umowy nie spadnie poniżej 70.

Pojawiły się też doniesienia, że premier May rozważa nową poprawkę do tzw. „Meaningful Vote”, która zapewni „blokadę parlamentarną” na backstopie, co oznacza, że nie będzie mogła wejść w życie bez zgody posłów. Ma nadzieję, że to pozwoli jej wygrać z opozycją. Opiera się to jednak na założeniu, że zgodzą się na to kraje członkowskie UE oraz parlamentarzyści, co wydaje się wątpliwe.

The Guardian podaje, że Len McCluskey, szef niezwykle wpływowego związku zawodowego „Unite”, będącego największym wsparciem finansowym Partii Pracy, prywatnie przekazał posłom, żeby nie popierali drugiego referendum. Ostrzegał, że ogromna część wyborców partii potraktowałaby to jako zdradę i ruch ten kosztowałby ich przegraną w kolejnych wyborach.

Wydarzenia ostatnich dni mają swoje dobre i złe strony. Poprzez wprowadzenie „Grieve Amendment” rośnie zaangażowanie parlamentu w prace nad projektem porozumienia, więc powinno to osłabić ślepą krytykę rządu May, a wina za ewentualny „no-deal brexit” spadłaby na wszystkich polityków. W takim wypadku ryzyko chaotycznego brexitu (bez umowy) wyraźnie spada. Efekt dla GBP jest jednak tylko marginalnie pozytywny. Wizja umożliwienia dodatkowych prac nad projektem w Izbie Gmin oznacza, że parlamentarzyści widzą mniejszy koszt w odrzuceniu projektu w przyszłym tygodniu (aczkolwiek przegrana May jest już zdyskontowana). Przez „Grieve Amendment” upada też alternatywny plan May wprowadzenia niewielkich poprawek do projektu, akceptacji na szczycie UE 13-14 grudnia i powtórnego głosowania w Izbie jeszcze przed świętami. Niepewność o finał negocjacji brexitu rozciągnie się na początek przyszłego roku i GBP będzie musiał dalej być handlowany z wysoką premią za ryzyko fiaska prac. Jednocześnie zwiększa się prawdopodobieństwo nowych wyborów (w tym możliwość nowego rządu utworzonego przez Partię Pracy, Corbyna) oraz większego chaosu.

Powrót
TMS NonStop logo
Podobne wpisy:

Autor: Bartosz Sawicki
Nie taki wzrost straszny jak go PMI maluje

Autor: Konrad Białas
RBNZ: ciąć jeszcze, czy już wystarczy?

Autor: Konrad Białas
Przed Fed: trzecie cięcie i co dalej?
Powrót