Zapomniałeś hasła? Odzyskaj je teraz
Narzędzia główne:

TMS NonStop działa najlepiej jako aplikacja na Androida. TMS NonStop works best as an iOS app.

Pozostań na wersji webowej
TO JEST TREŚĆ PREMIUM

Kuszenie w marnym stylu

Poranny
Nie masz wystarczających uprawnień by wyświetlić ten artykuł.
Załóż rachunek maklerski i uzyskaj pełny dostęp do analiz i rekomendacji.
Na niewiele się zdała wczorajsza prezentacja przez premier Wielkiej Brytanii Theresę May zmienionej umowy brexitu. Starając się zadowolić jak największą liczbę posłów, May ostatecznie wszystkich zdenerwowała. Funt traci, gdyż rynek nie tylko przekreślił dalszą przyszłość May na stanowisku premiera, ale też jest świadomy wizji wielomiesięcznego impasu w pracach nad brexitem.

Premier May dramatycznie szuka sposobu popchnięcia do przodu procesu zatwierdzenia umowy brexitu, ale kolejny raz udowadnia, że nie jest mistrzem gry taktycznej. We wtorek May zaprezentowała nowy projekt umowy rozwodowej wraz z poprawkami, które miały ułatwić jej przegłosowanie w parlamencie. Sprawdziła się większość prasowych spekulacji, w tym m.in. obowiązek uzyskania aprobaty parlamentu dla wszelkich postanowień dotyczących wymiany handlowej z UE (w tym zgoda na bezumowny brexit), deklaracja utrzymania spójności regulacji obowiązujących Wielką Brytanię i Irlandię Północną, gwarancja praw obywateli unijnych na Wyspach. Niespodzianką było umieszczenie opcji dla parlamentu, aby mógł głosować nad przeprowadzeniem drugiego referendum, które miałoby mieć miejsce przed ratyfikacją umowy rozwodowej. Warunek: parlament musi najpierw zatwierdzić umowę brexitu. Co w pierwszej chwili rynek GBP odebrał euforycznie jako nadzieja na wyrzucenie całego pomysłu brexitu do kosza, po chwili okazało się marketingową wydmuszką. May chciała skłonić do głosowania nad umową brexitową posłów chcących odwołania brexitu - głosując teraz za umową, zyskują szansę na storpedowanie brexitu później. Nie ma jednak gwarancji, że przy głosowaniu nad referendum znajdzie się wymagana większość. Ponadto referendum nie byłoby powtórką głosowania z 2016 r., ale pytaniem o akceptację brexitu w formie przygotowanie przez rząd May. To nie zamyka drogi, by po referendalnym NIE, rząd nie wróci do pisania nowej umowy rozwodowej.

Sam pomysł referendum rozsierdził brexitowców, a że większość z nich chce po prostu pozbyć się May, ich poparcie za projektem porozumienia jest wątpliwe. May mogłaby jeszcze liczyć na głosy opozycji, ale tutaj też nie popisała się sprytem. Co mogłoby przekonać laburzystów, to przede wszystkim stworzenie unii celnej z UE. Ale to wcześniej było kością niezgody podczas międzypartyjnych negocjacji, a teraz May pominąć Unię celna w elementach umowy rozwodowej. W efekcie do przewidzenia była decyzja szefa Partii Pracy Corbyna, że partia nie poprze projektu. May została osamotniona, a wszyscy już liczą na jej rezygnację. Torysi chcą nowego lidera, laburzyści liczą na przyspieszone wybory. W obu scenariuszach oznacza to wstrzymanie prac nad brexitem prawdopodobnie do ostatniego momentu, czyli października. Z ekonomicznego punktu widzenia to zła wiadomość dla Wielkiej Brytanii i hamulec dla inwestycji. Funt to teraz dyskontuje.

 

Powrót
TMS NonStop logo
Podobne wpisy:

Autor: Konrad Białas
Powell chciałby zadowolić wszystkich. Nie może

Autor: Konrad Białas
Bez wieści, bez progresu

Autor: Konrad Białas
Dobre nie jest dobre, złe nie jest złe
Powrót