Zapomniałeś hasła? Odzyskaj je teraz
Narzędzia główne:
Rynek walutowy jest w tym momencie zamknięty. Najwięcej informacji rynkowych dostępnych jest od poniedziałku do piątku.

TMS NonStop działa najlepiej jako aplikacja na Androida. TMS NonStop works best as an iOS app.

Pozostań na wersji webowej
TO JEST TREŚĆ PREMIUM

A teraz czekamy

Poranny
Nie masz wystarczających uprawnień by wyświetlić ten artykuł.
Załóż bezpłatne konto i w kilka sekund rozszerz swój dostęp.
Uzyskaj dostęp
Warunki dla rajdu ryzyka zostały określone, lokomotywa ruszyła z peronu, ale teraz trzeba systematycznie dorzucać węgla do pieca, aby pociąg nie stanął. Nikt też nie zapomina, że tory wiodą przez stary las i w każdej chwili drzewo może się na nie przewalić. Wtorkowy handel na rynkach finansowych rozpoczyna się w atmosferze ostrożnego badania, czy droga przed lokomotywą jest czysta.

Tłumacząc tą pokrętną metaforę, prezes Fed Powell dał sygnał, że bank centralny pauzuje i nie zamierza szkodzić sentymentowi na rynkach. To pozwoli wyciągnąć z dołka indeksy giełdowe, surowce i waluty powiązane, ale jeśli rajd ryzyka ma trwać, systematycznie musi on być karmiony świeżymi informacjami, które go wzmocnią. Na horyzoncie są trzy tematy: rozmowy USA-Chiny, brexit i government shutdown. W pierwszej kwestii dopiero dziś startują w Pekinie rozmowy delegacji, które mogą, ale nie muszą załagodzić spór handlowy. Inwestorzy mają nadzieję na pozytywne doniesienia, ale swój entuzjazm trzymają w ryzach – w końcu Biały Dom nie zamierza łatwo odpuścić Chinom i planuje wywierać presję, gdzie się tylko da. To Chiny są już pod ścianą, by odblokować aktywność gospodarczą na rynki zewnętrzne, w przeciwnym wypadku spowolnienie gospodarcze może przybrać na sile. Sądzę jednak, że rynki są teraz w trybie, że wszystko nie będące sygnałem totalnego fiaska przyjmą za dobrą monetę, więc ryzyka są rozłożone niesymetrycznie.

Wracamy z tematem brexitu i odliczamy dni do głosowania w brytyjskim parlamencie nad projektem umowy brexitu, które ma mieć miejsce w następny wtorek 15 stycznia. Po świątecznej przerwie brytyjscy posłowie wracają jutro do obrad. Premier May szuka wsparcia w Brukseli za poprawkami do umowy, które przekonałyby przeciwnym parlamentarzystów. Tymczasem w londyńskich kuluarach mówi się, że ponad połowa partii May prawdopodobnie zagłosuje przeciwko projektowi. To podnosi niepewność wokół funta, nawet jeśli nieoficjalnym planem rządu jest przegrać w pierwszym głosowaniu i przed kolejną próbą postarać się o zapewnienia z UE dla poprawek do umowy. Trzymam się zdania, że szanse na przyjęcie porozumienia z UE są niedoszacowane i w rezultacie za miesiąc funt będzie wyżej. Po drodze jednak przyjdzie się zmierzyć z politycznymi gierkami konserwatywnych brexitowców i opozycji, przez co handel funtem nie będzie łatwą sprawą. Z porozumienia skorzysta nie tylko GBP, ale premia za ryzyko zeszłaby z całej Europy, a i w ujęciu globalnym byłby jeden problem do wykreślenia z listy.

Mija 18. dzień government shutdown bez oznak prędkiego zakończenia sporu między prezydentem Trumpem i Demokratami kontrolującymi Izbę Reprezentantów. Dziś w nocy prezydent USA Trump ma przemawiać w sprawie muru na granicy z Meksykiem i spekuluje się, że wykorzysta tę okazję do ogłoszenia stanu wyjątkowego, co pozwoli mu wykorzystać środki Departamentu Obrony na budowę muru. W ten sposób Trump chce obejść sprzeciw Kongresu (jego demokratycznej części) wobec przeznaczenia 5 mld USD na finansowanie muru. W ten sposób spór będzie eskalował, choć dla rynków będzie mieć istotne znaczenie dopiero wówczas, kiedy niepewność związana z otrzymywaniem zapłaty przez pracowników publicznych zacznie rzutować na sentyment konsumentów i firm. Bez tego tutaj także ryzyka są asymetrycznie rozłożone z większą reakcją na informację o zakończeniu government shutdown. W tym tygodniu jednak nie ma co na to liczyć.