Zapomniałeś hasła? Odzyskaj je teraz
Narzędzia główne:
close
mobile

NonStop działa najlepiej jako aplikacja.

Wiadomości i inwestowanie w jednym.
Pobierz nową aplikację TMS Brokers.

Pozostań na stronie POBIERZ
TO JEST TREŚĆ PREMIUM

Koronawirus pokazuje, jak rynki finansowe zależą od Chin

Specjalne
Nie masz wystarczających uprawnień by wyświetlić ten artykuł.
Załóż rachunek maklerski i uzyskaj pełny dostęp do analiz i rekomendacji.
Epidemia koronawirusa wpływa na dynamikę wzrostu chińskiego, jak i globalnego wzrostu PKB. W pierwszej kolejności skutki odczują takie branże turystyka, transport oraz gastronomia. Widać to m.in. po tym, że globalne firmy ograniczają działalność w Chinach, linie lotnicze odwołują loty, a państwa wydają obywatelom szereg zaleceń.

Strach przed zarażeniem powoduje, że konsumenci rezygnują z podróży do Państwa Środka i przestają korzystać z usług oferowanych przez Chiny. Władze decydują się na dodatkowe ograniczenia w handlu. Spowolnienie tej ogromnej gospodarki (która i tak rozwija się na stosunkowo niskim poziomie ok. 6%) odczują inne kraje, w tym europejskie oraz Stany Zjednoczone.

Spadki na Wall Street

Pierwsze skutki ekonomiczne są już zauważalne. Amerykańska giełda, która jeszcze tydzień temu znajdowała się na historycznych szczytach w czasie jednej sesji odnotowała silne spadki. Notowania indeksu SP500 zeszły z okolic 3337 pkt. o ponad 3 proc. Co prawda nie oznacza to od razu początku rynku niedźwiedzi, ale niepokój jest widoczny wśród inwestorów. Zdecydowanie łatwiej jest o silną reakcję na negatywne informacje niż o wybuch euforii i powrót do środowiska risk-on.

Rynek oczywiście nie lubi próżni. Po zejściu tematu wojen handlowych na dalszy plan, to problem epidemii jest wyceniany przez globalne rynki finansowe. Czy będzie to zapalnik do zmiany 10-letniego trendu? Taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

 

Wykres 1: Kontrakt CFD na indeks SP500 wykonał korektę o ponad 3 proc., źródło TMS Brokers

Kontrakt CFD na SP500 wykonał w ostatnim czasie jedynie korektę. To naturalna sytuacja po tak silnych wzrostach. Ostatnie spadki były podobne do tych z końca listopada 2019  oraz z początku stycznia 2020 r. Taka regularność może skłaniać do założeń, że to właśnie minima sprzed kilku dni są miejscem zakończenia korekty. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, opartym o założenia analizy technicznej, oznacza to, że właśnie buduje się na wykresie kolejny impuls wzrostowy. Nie zapominajmy jednak, że ryzyko negatywnych informacji z Chin na temat umieralności i zachorowań może całkowicie taki scenariusz zburzyć. Pamiętajmy również, że kurs cały czas znajduje się również w średnioterminowym kanale wzrostowym. Dodajmy do tego, że inne benchmarki amerykańskiej giełdy, takie jak indeks Dow Jones Industrial czy Nasdaq 100 zachowały się podobnie, a na wykresach cenowych tych walorów możemy doszukać się podobnych zależności.

Dołki w Azji

Giełdy azjatyckie również są w odwrocie. W od połowy stycznia Nikkei stracił ponad 3,4 proc a giełda tajska, reprezentowana przez indeks Taiex spadła o niespełna 6 proc. Parkiet chiński w związku z tym, że akurat mamy Święto Wiosny, jest zamknięty, ale w ostatni dzień notowań (tj. 24 stycznia) świecił się na czerwono.

W takich warunkach na ścieżkę wzrostową wróciło złoto oraz waluty zaliczane do bezpiecznych (frank i jen). Metal szlachetny, który jeszcze niedawno był wspierany wydarzeniami na Bliskim Wschodzie i pośrednio prowadzoną przez Fed polityką monetarną, obecnie zyskuje na obawach o skutki ekonomiczne epidemii. Z technicznego punktu widzenia notowania królewskiego metalu pod koniec grudnia wybiły się z formacji „flagi”, dając tym samym sygnał do dalszych wzrostów. Potencjał w złocie widzą już od dawna fundusze ETF, które swoje aktywa przechowują w fizycznym kruszcu. Instytucje te weszły w posiadanie w całym 2019 roku w ponad 400 ton tego aktywa, co dało wzrost zakupów w odniesieniu do 2018 roku o 426 proc.  Złoto, które jeszcze 2 tyg. temu było najdroższe od 7 lat, nadal ma duży potencjał do wzrostów. 

Wykres 2: Złoto ponownie na wzrostowej ścieżce. W ostatnim czasie notowania były najwyżej od 7 lat. Źródło: TMS Brokers.

Korporacje liczą straty

Koronawirus to również zagrożenie dla dużych korporacji. Lufthansa – lider w zakresie połączeń z Chinami - wstrzymał już swoje loty do Państwa Środka. Za tym przykładem poszła konkurencja  - KLM, Finnair, Air France czy British Airways. Ciekawostką jest fakt, że polski LOT nie zawiesił jeszcze swoich połączeń. Pozwala natomiast na rezygnację lub zmianę terminu lotu, bez wpływu na cenę. Jeśli chodzi o branżę gastronomiczną to z gorsze wyniki od oczekiwań może pokazać McDonald’s. Globalna firma bowiem zamknęła już wszystkie swoje punkty w prowincji Hubei. Szwedzka Ikea oraz Sturbucks również - całkowicie lub częściowo - wstrzymują działalność.

Wykres 3: Notowania akcji europejskich linii lotniczych Lufthansa znajdują się od roku pod silną presją. W ostatnim czasie spadki przyspieszyły. Źródło: TMS Brokers (kontrakt CFD oparty o akcje Lufthansa).

Noworoczna przerwa w Chinach została przedłużona o niespełna tydzień. Dlatego też zagrożone mogą być dostawy na czas m.in. elektroniki. Ogólnie rzecz ujmując wywóz jakichkolwiek towarów z Państwa Środka może spotkać się z utrudnieniami.

Szacunki pokazują, że spadek wzrostu PKB Chin na skutek koronawirusa może wynieść w pierwszych trzech miesiącach roku nawet  1-2 proc. Oczywiście będzie to zależne od tego jak szybko władzom uda się okiełznać szerzącą się epidemię.   

 

 

Powrót
TMS NonStop logo
Podobne wpisy:

Autor: Bartosz Sawicki
Kronika wojen handlowych

Autor: Bartosz Sawicki
Kronika wojen handlowych

Autor: Bartosz Sawicki
Kronika wojen handlowych
Powrót